MACIEJ ROSIK

Człowiek ciosający riffy niczym natchniony psychopata, odpowiedzialny za komponowanie najszlachetniejszych dźwięków Ziemi Zakazanej. Z wiosłem nie rozstaje się od dzieciaka, samozwańczo chrzcząc się synem Hetfielda. Nie ustalono czy lepiej gra czy wygląda z gitarą, mimo tego Laboga dała mu endorsment. Zna więcej niż trzy akordy, ale podobno źródłem jego sukcesu są filmiki motywacyjne. Nie rusza w trasę bez gumy do włosów i zdarza mu się brać prysznic sześć razy dziennie, co jest raczej nietypowe dla muzyków. Podobno jeśli nie uda mu się zestroić z resztą kapeli – podkręca głośność i daje więcej gainu, ale to niepotwierdzone info… Zapamiętajcie to nazwisko i już zajmujcie kolejkę po autograf!